Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 maja 2021

Transpłciowość w oczach matki



"Tak to już jest" Laurie Frankel

Zacytuję autorkę:

"Pisanie książki przypomina gotowanie zupy. podstawę stanowi bulion złożony w całości z fikcji. na przykład mam tylko jedno dziecko, nie pięcioro i nie jestem lekarką, a na widok skaleczenia po zacięciu się papierem Robi mi się słabo. następnie do tego wymyślonego rosołu dodajemy odrobinę odszukanych faktów, drobinki wspomnień z dzieciństwa, garść przesmażonych rozmów z placu zabaw, kilka kawałków, których początkowo nie planowaliśmy ale okazały się konieczne do wzbogacenia smaku i wreszcie drobno posiekane fragmenty własnego życia. gotujemy na wolnym ogniu, aż składniki zmiękną i przyjdą wzajemnie swoimi smakami, nabierając nowej jakości. tak pichci się literaturę. trochę z myśleń, trochę życia, 100% prawdy.
Chciałabym, żeby moje dziecko - wszystkie nasze dzieci - dorastało w rzeczywistości, w której może być tym kim chce i rozwijać się otoczone miłością, szczęściem i uznaniem. Pragnę by moje dziecko - wszystkie nasze dzieci - miało do wyboru więcej możliwości, więcej ścieżek przez las, więcej wersji tego, co normalne, więcej bezwarunkowej miłości. kto by tego nie chciał? "
Ta książka stoi na pierwszym miejscu wśród książek, które wycisnęły ze mnie najwięcej łez wzruszenia. Właściwie miałam wrażenie, że ciągle ryczę.
To bardzo piękna, ciepła opowieść o rodzinie, która z całym sił starała się trzymać razem, być dla siebie oparciem i walczyć za każdego członka rodziny. To powieść o dojrzewaniu zarówno dzieci jak i rodziców. O tajemnicy, która wpływa na wszystkich: buduje i rujnuje. W końcu to piękna baśń o świecie, w którym można być kim się tylko chce.
To 455 stron, które czyta się zdecydowanie za szybko!

wtorek, 17 stycznia 2017

Kiedy psychologia spotka się z dietetyką....

Gdybym tylko schudła... Przestań się zadręczać. Zacznij żyć i... chudnąć.
Elżbieta Lange, Marta Sadkowska
Wyd. Zwierciadło




Kulinaria (dietetyka) i psychologia to dwa moje ulubione tematy. Kiedy okazało się, że w książce wydawnictwa Zwierciadło oba tematy są ze sobą zsyntetyzowane była to dla mnie prawdziwa uczta intelektualna.
Książka składa się z dziesięciu rozdziałów: dziewięć z nich to historie kobiet, w których z łatwością można się odnaleźć - ja siebie odnalazłam w większości, co odkryłam z wielkim smutkiem ale też dało mi to sporo przestrzeni do rozmyśleń a więc i poprawy. Pod każdą historią jest rozmowa między dziennikarką Martą Sadkowską piszącą o zdrowiu, urodzie i diecie a psychodietetykiem, couchem zdrowia Elżbietą Lange. To właśnie te rozmowy zmuszają do wielu refleksji. Dowiadujemy się z tych rozmówi nie tylko o prawidłowym sposobie odżywiania, ale też o najnowszych badaniach, o wpływie psychologicznych aspektach na nasze jedzenie - o tym jak przeszłość wywiera wpływ na to, jak jemy dziś, jak bardzo widać czy jesteśmy (głównie my, kobiety) ważne dla siebie karmiąc się czy raczej traktujemy się przedmiotowo katując się dietami a tym samym poddając się obsesyjnej kontroli. A ciągła kontrola pozbawia nas kontaktu z własnym ciałem.
Gdybym tylko schudła... nie jest zwykłą książką o odchudzaniu. W zasadzie ona w ogóle nie jest o odchudzaniu. To książka, która otwiera oczy i kieruje je na swoje własne zdrowie, swój komfort psychiczny, relacje z własnym ciałem. Relacja z samym sobą jest najtrudniejszą relacją, ponieważ od każdego innego da się uciec, ale od siebie samego nie. Dlatego warto o tą relację zadbać. Zatroszczyć się. Zacząć od podstaw: od karmienia, od emocji, od kontroli i wyluzowania. Akceptacji.
Zwieńczeniem wszystkich opisanych historii i rozmów jest krótki wywiad z osobą medialną, osobą moim zdaniem absolutnie fantastyczną, która inspiruje wiele, choć moim zdaniem zbyt mało kobiet - jest to wywiad z Dorotą Wellman, znaną m. in. z programu Dzień Dobry TVN.

Czuję, że gdybym napisała, że polecam tą książkę każdej kobiecie to za mało. Napiszę więc, że zanim sięgnęłam po ten poradnik jadłam o jakieś 500kcal więcej, mimo, że jestem prawie pięć miesięcy po porodzie - a w czasie ciąży miałam cukrzycę ciążową insulinozależną (niemal 100 jednostek). Ta książka uświadomiła mi, że jedząc tak, jak jadłam do tej pory niebawem moje dzieci będą miały otyłą mamę z cukrzycą typu 2. I że to, co jem nie ma nic wspólnego z prawdziwym, zdrowym jedzeniem. I że można być niedożywionym, jedząc dużo. W dzisiejszych czasach niestety liczy się ilość a nie jakość - nie dziwi więc, że ilość a nie jakość determinuje nasze życie w kontekście holistycznym... Ja tak nie chcę. Dla siebie, dla dzieci. Odkurzyłam więc zestaw do robienia jedzenia na parze, blender... poczułam na nowo smak prawdziwej marchewki... Koktajlu bananowo-szpinakowego... I czuję się fantastycznie! I tego właśnie Wam życzę.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Księgarni Tania Książka.pl


środa, 2 grudnia 2015

Podróż w mrocznym klimacie



Dziewczyna z pociągu, Paula Hawkin

Debiut, który rozsławiono na 47 krajów, z wykupionymi prawami do ekranizacji... nie mogłam przejść obojętnie. Zachęcona krótką recenzją Stephana Kinga - wgłębiłam się w świat, który opisała Paula Hawkins.
Kim w ogóle jest osoba, która stała się takim fenomenem?
Paula jest przede wszystkim Brytyjką, w tym roku skończyła 43 lata, urodziła się i wychowywała w Zimbabwe. Wydała wcześniej poradnik ekonomiczny dla kobiet pt. The Money Goddes, pracowała jako dziennikarka The Times w dziale biznesu.
Książka jednak nie ma nic wspólnego z biznesem, to porywający thriller psychologicznym, którego akcja toczy się w pobliżu Londynu.
Jest to przede wszystkim bardzo realny świat widziany oczami bohaterek: Rachel, która codziennie jedzie do pracy tym samym pociągiem i obserwuje pewien dom, wyobrażając sobie życie jego mieszkańców, Megan, która w owym domu mieszka oraz Anny, która mieszka kilka domów dalej i jest ściśle związana z obiema bohaterkami.
Ich losy splatają się, gdy dochodzi do nieoczekiwanego wydarzenia, które wstrząsa Rachel i sprawia, że nie chce już być zwykłą dziewczyną z pociągu, a uczestniczką wydarzeń.

Książka napisana jest z niezwykle emocjonalną precyzją. Autorka wgłębia się w psychikę kobiet i opisuje ich odczucia, myśli i zachowania tak autentycznie, że się wręcz czuje przepływające przez nie emocje. Najdoskonalszą postacią jest Rachel, która stara się pozbierać po rozwodzie i odkrywa jak puzzle ważne dla siebie szczegóły swojego małżeństwa.
Lektura zrobiła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie i szczerze mogę polecić każdemu tą książkę. Elementy dreszczyku, psychologii i pędzącej akcji sprawia, że czyta się ją z zapartym tchem. Nie tylko do pociągu.

środa, 9 września 2015

Bez przyszłości

Future, Glukhovsky



Gdy zapytam Cię "czym jest śmierć", odpowiesz może, że czymś normalnym, naturalnym. Pewnym - niczym podatki.
Dmitry Glukhowsky w swojej książce Future odpowiada zaś, że śmierć jest nienaturalną konsekwencją wyboru, złego wyboru, którzy dokonują ludzie dla których ważniejszy jest dzieciak niż Nieśmiertelność. Śmierć jawi się wtedy jako obrzydliwy, nienaturalny stan, od którego należy się odsunąć i trzymać w rezerwatach.
Dzieciak, który trafia do miejsca, gdzie nauczy się byś w pełni posłuszny; gdzie wraz z innymi dzieciakami - gdy stanie się dorosły - nauczy się odbierać młodość innym ludziom, którzy dokonają wyboru.

Główny bohater jest takim dzieckiem. I chociaż poznajemy go jako "dorosłego" i jedynie poprzez retrospekcję możemy poczuć, co czuł jako zastraszone, żyjące jeszcze jakimś marzeniem małe dziecko. Jednak staje się coś, seria wydarzeń, które uruchamia w nim prawdziwe dorastanie.

Glukhowsky moim zdaniem poruszył dwie ważne kwestie (i całą masę równie ważnych, o których nie wspomnę, bo nie chcę spoilerować) - kwestię przyszłości i wieczności. Rzucił do rozważenia myśl: czy możliwa jest przyszłość, kiedy jesteśmy nieśmiertelni? Czy pisarz napisze najpiękniejszą swą powieść mając w zanadrzu tysiące lat przed sobą...? Czy raczej dążyć będziemy do wiecznego zaspokojenia nudy - poprzez przyjemności? Co się dzieje - kiedy ludzi jest coraz więcej i wszyscy mogą być Nieśmiertelni?

Gorąco zachęcam do lektury. Moim zdaniem jest to 5/5!

piątek, 21 października 2011

Kuszące zło - Sztukater patronuje i poleca :)

 
W świecie bez ograniczeń, nie ma nic bardziej uwodzicielskiego niż Kuszące zło…


Długo oczekiwana premierę 3 części bestsellerowej serii Zew nocy pt. Kuszące zło, australijskiej pisarki Keri Arthur już w księgarniach!


W świecie magii i pokus, nocą budzą się do życia piękni, przeklęci i pożądani.
Riley Jenson musi jednak działać na własną rękę. Jest niespotykanym połączeniem wampira i wilkołaka, pracującym dla organizacji, której głównym celem jest utrzymywanie porządku w świecie nadprzyrodzonych stworzeń. Ufając przełożonym i kochankom niewiele więcej niż swoim najgorszym wrogom, Riley gra według własnych zasad. Jej nową misją jest przeniknięcie do potężnie strzeżonego pałacu rozkoszy, którego właścicielem jest przestępca znany jako Deshon Starr - szaleniec od lat zajmujący się genetyką.
Gdy wokół Riley zaczynają kręcić się dwaj seksowni mężczyźni - opanowany i niesamowicie uwodzicielski wampir oraz gorący wilkołak - i zaczynają walczyć ze sobą o jej względy, Riley musi zachować zimną krew. Jeśli ocali świat przed Deshonem Starrem, ocali też samą siebie…

środa, 3 sierpnia 2011

Archipelag

Dzisiejszego wieczoru otrzymałam wiadomość na temat kwartalnika, którego nie znałam i po raz pierwszy się z nim zapoznając stwierdziłam, że należy się nim podzielić.

Archipelag to niezależny magazyn bukinistyczny. Owy kwartalnik publikowany jest jedynie w sieci. Znaleźć w nim możemy, to co szperacze regałów z książkami lubią najbardziej: literatura!


Sporym atutem magazynu jest, prócz interesującej mnie tematyki, jest całkowity brak reklam, wywiady z pisarzami, piękna grafika, status non-profit (można go za darmo pobrać ze strony podanej wyżej) oraz skupienie na motywie (w aktualnym, piątym numerze jest to motyw drogi). Na atrakcyjność kwartalnika wpływają również konkursy organizowane przez redakcję :)