Dave Pelzer:
1. Dziecko zwane "niczym" czyli dziecięca wola przetrwania
2. Stracony chłopiec czyli w poszukiwaniu ciepła i miłości
3. Mężczyzna imieniem Dave
Widzimy je na ulicach, w szkołach, czasami błąkają się po centrach handlowych. Zazwyczaj myślimy o nich "urwis" albo gorzej. Widzimy poszarpane ubrania, lub przeciwnie dobre ciuchy, ale smutny wzrok. Zastanawiamy się, co przeskrobały. Zazwyczaj ich nawet nie zauważamy.
Dave Pelzer opisuje w swojej pierwszej książce swoje życie od momentu, kiedy stał się świadomym 4 latkiem do momentu przełomu w swoim życiu, kiedy jako 12 latek został uratowany - odebrany matce, która się nad nim znęcała.
W kolejnej części Dave opisuje swoje perypetie w domu dziecka, w rodzinach zastępczych i proces dojrzewania, na którym mocno odcisnęło piętno chora matka i jej sposób traktowania syna. Mimo to bohater nie załamywał się i tak jak w pierwszej części wola życia go prowadziła do przodu, tak w całym swoim życiu Dave Pelzer starał się dać z siebie wszystko. Owocem tego jest trzecia część, gdy jako dorosły człowiek opisuje swoje życie i rozlicza się z przeszłością.
Wszystkie trzy książki są poruszającą prawdziwą historią. Bardzo smutną i przepełnioną niezrozumiałej przemocy najbliższej osoby w stosunku do swojego syna. Wielokrotnie podczas lektury musiałam zaczerpnąć powietrza, przerywając ją i ocierając łzy. To książka, która otwiera oczy na krzywdę dzieci. Również na to, że te dzieci nie wiedzą do końca co ich spotyka, biorąc całą winę na siebie.
Poczucie winy za krzywdy własne są dwojakie: dziecko wini siebie za złość rodziców, wierząc w ich wytłumaczenie swojej bezsilności i krzywdzenia dziecka w imię dyscypliny oraz poczucie winy wobec samego siebie, że nic nie zrobiło, nie obroniło się, nie sprzeciwiło. Ponad to boją się, że będą takie same jak ich rodzic, który ich krzywdzi. Ciężko wytłumaczyć młodemu człowiekowi, że tak wcale być nie musi. Świadomość problemu to już połowa sukcesu - ofiara ofiar nie musi być katem i mnożyć kolejną rzeszę ofiar. Nie musimy być swoimi rodzicami, tworzymy własne ścieżki wyciągając wnioski z przeszłości.
Jest wiele sposobów, by pomagać.
Od kliknięcia w brzuszek Pajacykowi, po finansowanie Organizacji Rodzina w Potrzebie lub bardziej radykalne zmiany swojego życia pod kątem pomocy dzieciom i założenie Rodziny Zastępczej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Autobiografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Autobiografia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 listopada 2015
sobota, 6 kwietnia 2013
"Sama z kotem w zakurzonej szafie pełnej niesparowanych butów to kiepskie miejsce na to, żeby zabłysło twoje światełko"
Twój głos w mojej głowie, Emma Forrest
Są takie momenty w życiu każdego z nas, kiedy myślimy, że „straciliśmy
tak dużo, że powinniśmy stracić po prostu wszystko”. Twój głos w mojej głowie to historia o traceniu.
Emma Forrest przybywa do nowego Jorku i zostaje przez niego
pochłonięta. W tym samym czasie uwalniają się w niej destrukcyjne zachowania
jak bulimia, autoagresja. Popada w okresowe depresje, manie. Zakrwawiona na
ciele i duszy po próbie samobójczej trafia do psychiatry, doktora R., którego
traktuje jako swojego mentora. Jej życie po pewnym czasie zaczyna się
prostować: podróżuje, pracuje twórczo, zakochuje się w gwiazdorze. Gdy pewnego
dnia dzwoni do swojego psychiatry by umówić się na kolejną wizytę, dowiaduje
się, że on nie żyje. Bohaterka załamuje się, jest zagubiona a na domiar złego
jej związek miłosny zupełnie nagle rozpada się. Książka opisuje walkę o
przetrwanie i powrót do równowagi.
Jak napisała na okładce książki Elizabeth Gilbert jest to „niesamowita
historia obsesji, zawodu miłosnego i powolnego, wytrwałego zdrowienia”.
Po przeczytaniu autobiograficznej książki Emmy Forrest
nasunęły mi się różne refleksje. Przede wszystkim chciałabym podzielić się
radością – cieszę się, że ludzie piszą o swoich zmaganiach z chorobą – autorka wprost
pisze o swoich problemach psychicznych, o depresji, próbach samobójczych,
autoagresji. Nie ma dla niej tematów tabu. Nie wstydzi się opisywać swoich przeżyć
i myśli niezależnie od tego kim jest i jaką pozycję społeczną zajmuje. Nie robi
tego też w sposób nachalny, potrafi posługiwać się słowem pisanym w zmysłowy
sposób: podsuwa czytelnikowi obrazy i dźwięki. Jest szczera i rozbrajająca.
Twój głos w mojej
głowie to kolejna historia potwierdzająca mój pogląd, że „odnajdujemy samych
siebie w innych ludzkich duszach”. Emma spotkała na swojej drodze wspaniałego
człowieka, który przez jakiś czas pełnił rolę drogowskazu, doktora R. To w nim
mogła się przejrzeć i zobaczyć ten kawałek siebie, który umie o siebie
zawalczyć. Dzięki temu mogła stwierdzić, że nie wszystko stracone. Bo jest coś,
co pomoże przez „to” przejść.
Subskrybuj:
Posty (Atom)