poniedziałek, 20 czerwca 2016

Kulinarna podróż zamknięta w pojemniku do pracy


Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem, Karolina i Maciej Szaciłło

Zachęcająca okładka, przepiękne zdjęcia w środku i cudownie brzmiące nazwy potraw to tylko pierwsze wrażenie, jakie robi książka Karoliny i Macieja Szaciłło, małżeństwa, które specjalizuje się w zdrowym odżywianiu. Od pierwszych stron para dzieli się swoją wiedzą i filozofią przygotowania potraw: opisują, co będzie nam potrzebne - zarówno do przyprawiania potraw (opis zawiera nie tylko charakterystykę danej przyprawy czy zioła a też to, gdzie można ją kupić oraz na co zwracać uwagę by nie przepłacać) jak i naczynia, w jakich można potrawy przygotować a następnie zapakować do pracy oraz opis zamienników produktów, które nie są zdrowe (mąka pszenna, cukier biały).

Książka jest podzielona na menu wiosenno-letnie i jesienno-zimowe oraz lunche a w nich każdy dzień jest jak podróż do innego kraju: dzień włoski, dzień francuski, dzień indyjski itd. Każda podróż jest opatrzona opisem doznań kulinarnych autora: Karoliny lub Macieja. Przepisy zazwyczaj nie są dokładnie takie, jakie bywają w danym kraju - autorzy przyznają się do zmian, jakie wprowadzili w nich na potrzeby polskich odbiorców - np Tagine ze szpinaku i koperku w dniu egipskim to zazwyczaj duszone warzywa w sosie pomidorowym z dodatkami zapiekany w ceramicznym naczyniu. W przepisie Szaciłłów został pominięty ten etap, a dodany został szpinak z koperkiem.

Każdy dzień opatrzony jest komentarzem dietetyczki, która zwraca uwagę na to, jakie są plusy danego dania. Dzięki temu dowiadujemy się, które dania zaopatrzą nas np w żelazo czy białko. Dodatkowo - przy każdym daniu jest krótka informacja jak zapakować je do pracy. Niekiedy podana jest instrukcja, co przygotować na następny dzień w przypadku trochę bardziej pracochłonnych dań.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym od razu nie wypróbowała któregoś przepisu. Mój wybór padł na dzień grecki, kolacja: grecka zapiekanka ze świeżymi ziołami. Przepis jest opisany jako łatwy, dla dwóch lub trzech osób i przygotowuje się go w 15 min plus pieczenie 50min. Są to bardzo dokładne wartości i mogę potwierdzić ich prawdziwość. Spis potrzebnych produktów, jak i opis przygotowania jest dokładny, prosty. Danie jest przepyszne i warte powtórzenia. Zapach kojarzący się z Grecją cudownie rozchodził się po moim domu, gdy wyjęłam zapiekankę z pieca.

Książkę "Jedz i pracuj..." serdecznie polecam osobom, które lubią eksperymentować w kuchni i szukają inspiracji. Również polecam je tym, którzy mają dość przynoszenia do pracy kanapek, a chciałyby się zdrowo odżywiać przy czym nie wydawać majątku na jedzenie na mieście. Osobiście - będę do niej nie raz wracać.

Egzemplarz recenzencki zawdzięczam Księgarni TaniaKsiążka.pl
Książkę można kupić tutaj



środa, 15 czerwca 2016

Rodzicielstwo w cyfrowej erze

Cyfrowi rodzice. Dzieci w sieci. Jak być czujnym, a nie przeczulonym
Yalda T. Uhls

Piętnaście czy dwadzieścia lat temu, kiedy byliśmy dziećmi, cyfrowy świat dopiero wdzierał się w naszą rzeczywistość. Czy spodziewaliśmy się, że w przyszłości prawie w każdym domu będzie stał komputer/laptop/konsola gier video a każdy z domowników będzie posiadał dodatkowo telefon komórkowy podłączony do sieci (smartfon)?  Z perspektywy rodzica, wychowującego się w latach dziewięćdziesiątych - mamy prawo czuć się zagubieni wobec istniejącego potopu technologii.
Z pomocą przychodzi nam badaczka i nagradzany psycholog dziecięcy, ekspert z dzieciny wpływu mediów na dzieci - Yalda T. Uhls. W swojej książce Cyfrowi rodzice pomaga rodzicom i pedagogom odnaleźć się w labiryncie opinii, badań, faktów, rozmów i błędnych informacji dotyczących odziaływania mediów na dzieci i młodzież.

Już na samym początku książki, autorka zestawia nasze obawy z obawami rodziców z XIX wieku Obawiali się oni, że najnowsze medium źle wpłynie na ich dzieci. Znamy te obawy. Zastanawiamy się, co też mogło tak martwić rodziców ówczesnych nastolatków. Były to powieści. Pod koniec XIX wieku dzięki pojawieniu się nowych technologii umożliwiających obniżenie kosztów druku na kupno kieszonkowych wydań mógł sobie pozwolić niemal każdy młody człowiek.
Ta historia przypomina dzisiejsze rozterki rodziców w stosunku do nowego zjawiska, jakim jest postępująca technologia.
Dzięki licznym badaniom dowiadujemy się jak współczesna młodzież korzysta z tej technologii, jaki jest jej wpływ na młode umysły i co może stanowić zagrożenie, a co korzyści.

Książka Cyfrowi rodzice jest rzetelnym kompendium wiedzy a zarazem poradnikiem. Znajdziemy w nim 9 wartościowych rozdziałów, zamknięte w trzy części: podstawy, media społecznościowe i nauka. Każdy rozdział zakończony jest skondensowanym podsumowaniem badań z całego rozdziału oraz listą porad w pigułce. Dzięki temu łatwo przypomnieć sobie czego dotyczy każda część i co z niej warto uskutecznić.

Lektura zachęciła mnie nie tylko do refleksji dotyczącej ustanowienia zasad korzystania z mediów przez moje dzieci, ale też skłoniła do zastanowienia się nad własnym stosunkiem do Internetu i jego aspektów. Zrozumiałam, że sama będąc dzieckiem dość chaotycznie korzystałam zarówno z komputera, jak i z sieci w wieku młodzieńczym. Wynikało to z tego, że nie było koło mnie nikogo, kto by wyjaśnił mi jakie korzyści i jakie zagrożenia mogą się pojawić podczas tych czynności. Jako rodzic - mam wpływ na to, na jakie treści moje dzieci są narażone i dzięki temu mogę je ukierunkować.
Autorka Cyfrowych rodziców nie straszy rodziców skrajnościami, jakie możemy w sieci spotkać (technoentuzjazm lub technofobię) a w wyważony sposób podsuwa korzyści i zagrożenia - szanse i straty. Odpowiednio ukierunkowane (dzięki zdobytej wiedzy) korzystanie z dobrodziejstw technologii może być ogromną szansą dla młodego człowieka.


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję księgarni TaniaKsiążka.pl
Książkę można kupić tutaj.






piątek, 3 czerwca 2016

Skąd się bierze uzależnienie?




Narkotyki, anoreksja i inne sekrety, Beata Pawlikowska

18 maja miała miejsce premiera najnowszej książki Beaty Pawlikowskiej „Narkotyki, anoreksja i inne sekrety”. Już następnego dnia znalazła się w moich rękach – zaintrygował mnie tytuł i sama autorka – dotychczas miałam do czynienia z kursami językowymi autorstwa Pawlikowskiej oraz tym, co udostępnia na swoim profilu na fejsbuku. Treści przez nią prezentowane są niezwykle pozytywne, wspierające i motywujące.
W książce nie znajdziemy pikantnych szczegółów z życia pani Beaty. Nie ma tam smętnych opisów destrukcyjnego życia autorki, na wzór innych polskich (i nie tylko) powieści w klimacie narkotyczno-anorektycznym. Nic z tych rzeczy! Jest za to podzielenie się sekretem – czym jest uzależnienie i jak (nie można) z nim walczyć.
Już od samego początku książki autorka zwraca się do bliskich osoby uzależnionej, starając się im przybliżyć problem. Jest to opis niezwykle trafny, pisany z własnego doświadczenia – opis huraganu, jaki zachodzi w życiu i w głowie osoby uzależnionej. Pani Beata skupia się głównie na uzależnieniu od niejedzenia (anoreksji), jednak podkreśla, że może to być każde uzależnienie: od narkotyków, hazardu, pornografii, papierosów, alkoholu itd. Podkreśla jak ważne jest zrozumienie, że każde uzależnienie ma ten sam mianownik, ten sam huragan: samotność, strach, odrzucenie, chęć wywołania emocji, które oddalą te negatywne a pozwolą upajać się satysfakcją, choćby była ona chwilowa, destrukcyjna, pozorna.
Pozwolę sobie zacytować fragment książki, który niezwykle mną poruszył:
Uzależnienie to coś w rodzaju wiadra z piaskiem, którego używa podświadomość, żeby uciszyć bolące emocje ukryte pod podłogą w twojej duszy.
Tam siedzi głównie strach. Strach przed tym, że nie jesteś dość dobry, że zostaniesz odrzucony, odepchnięty, samotny, niepotrzebny.
Strach przed życiem.
Strach przed ludźmi większymi od ciebie.
Strach, że zawsze będziesz tym mniejszym, nieważnym, poniżanym, nieszanowanym, odsyłanym.
Strach, że zawsze będziesz budził u ludzi złość, zniecierpliwienie, irytację.
W tej książce znajdziemy odpowiedź nie tylko na to, czym jest uzależnienie ale jak dotrzeć do sedna problemu, jak otworzyć się na prawdę, która może z tego uzależnienia wyzwolić. Autorka wchodzi z czytelnikami w dialog – nie stosuje retoryki znanej nam z podręczników czy książek na podobne tematy. Można odnieść wrażenie, że w sposób bardzo przyjazny stara się zwrócić naszą uwagę na wiele aspektów, które porusza. Zachęca do wytężenia umysłu i przepracowania tego, co mamy w środku, w podświadomości.
Jako przyszła matka z zapartych tchem czytałam kolejne rozdziały, starając się zapamiętać, jak uchronić swoje dzieci przed destrukcją, strachem, bólem i samotnością. Przede wszystkim – muszę zacząć od siebie.
Polecam „Narkotyki, anoreksja i inne sekrety” szczególnie ludziom zagubionym oraz tym, którzy są skłonni do głębokich refleksji. Na pewno znajdą tam wiele dla siebie.

Recenzja znalazła się również na stronie www.jaksietrzymac.pl

sobota, 9 stycznia 2016

Joyland



Joyland, Stephen King

Do Stephana Kinga mam szczególną słabość. To jego książki skradły moje serce, gdy zaczęłam przygodę z książkami na pełen etat (coś więcej niż Pinokio w wieku 8 lat). Od kilku lat kupuję książki Kinga, ale zauważam, że nie mam już takiego pędu motywacyjnego by zarywać noce tylko po to, by przeczytać jeszcze parę stron...
I tak niestety jest z Joylandem - nie zachwycił na tyle, by przeczytać książkę jednym tchem. Pierwsze 200 stron były dość nudne i akcja dopiero rozegrała się po tej liczbie stron. Lektura nie była porywająca na tyle, by przeczytać Joyland jeszcze raz. Może po prostu nie przepadam za kryminałami - tak właśnie określiłabym książkę.
Pochwalić mogę jednak (jak zwykle) opisane przez Kinga przeżycia i emocjonalny świat głównego bohatera. Jest on nieszczęśliwie zakochanym nastolatkiem, który rozpoczyna pracę w wesołym miasteczku, zwanym Joylandem.

Devin, główny bohater przyjeżdża do Joyland by sprzedawać zabawę. Uruchamia kolejki górskie lub wciela się w zabawnego psa, który bawi się z dziećmi. Wkrótce dowiaduje się, że miasteczko skrywa tajemnicę, którą on i jego dwójka przyjaciół mogą odkryć...



środa, 9 grudnia 2015

Niezwykła akcja

Dziś nie będzie recenzji książki, lecz o książkach jak najbardziej!

Niezwykłej akcji dopuściło się Wydawnictwo Wymownia, która oferuje zupełnie darmowe e-booki, sami spójrzcie:

http://wymownia.pl/darmowe-ebooki-dla-blogerek/

 Ja już się przyłączyłam, a Wy?